Wyprowadziłam się z Polski

czerwca 14, 2017
Przyszedł czas na odkopanie się z tych gruzów i powrót do internetowego świata! Kilka miesięcy temu wróciłam na swój kanał na YouTube ale pomyślałam, że blogowi też się coś należy. Witajcie ponownie. Zapewne chwilę mi zajmie złapanie na nowo blogowego rytmu, ale jestem i na razie zostaję.

Bardzo dużo zmian miało miejsce w moim życiu. Skupię się jednak dzisiaj na jednej, najważniejszej.

Na początku września zeszłego roku wyprowadziłam się z Polski i na stałe osiedliłam się w Wielkiej Brytanii. Od bardzo dawna planowałam tę zmianę i w końcu pojawił się impuls, który kazał mi spakować swoje warszawskie życie i wylecieć z kraju. Teraz, po 9 miesiącach, nachodzą mnie pewne przemyślenia i stwierdziłam, że będą to cenne wskazówki dla tych, których ciągnie za granicę, ale nadal jeszcze nie podjęli decyzji.



Josh Sorenson // instagram.com/joshsorenson


1. Czy to na pewno dla Ciebie?


Pierwsze miesiące na obczyźnie to czas niepewny. Nie znasz rytmu nowego miejsca, nie znasz zasad, prawa, regulaminów. Uczysz się wszystkiego na nowo i to spowalnia całą aklimatyzację. Nowa kultura, nowy język, nowi ludzie.
Czy odnajdziesz się w tym?
Słyszy się o historiach osób, które wróciły z zagranicy szybciej niż wyjechały, bo nie mogły stworzyć sobie życia na obczyźnie. Zanim podejmiesz ostateczną decyzję, odwiedź miejsce docelowe kilka razy. Spędź tam trochę czasu, urlop, dłuższe wakacje. Może wakacyjna praca?

2. Zaplanuj


Mówię o tym jako osoba, która była zorganizowana w połowie. Tak naprawdę do ostatnich momentów nie byłam pewna tego, co robię. Nie do końca miałam na to wszystko plan. Wiedziałam czego chcę, ale nie wiedziałam jak to osiągnę. Rzutem na taśmę podpisałam kontrakt z nowym pracodawcą, znalazłam pokój niedaleko nowej pracy i kupiłam bilet na samolot. Nie bierz ze mnie przykładu! Mi się udało, ale określam to głupim szczęściem.

3. Bezpieczeństwo finansowe


Jeżeli planujesz wyjazd, bądź przygotowany na przeżycie pierwszego miesiąca. Wypłatę możesz dostać najwcześniej za miesiąc, a żyć trzeba. Zabezpiecz się finansowo. Musisz mieć gdzie mieszkać, co jeść i za co podróżować do pracy. To podstawowe wydatki świeżo po przeprowadzce.

4. Praca


Wszystko zależy od tego, kim jesteś.
Jeżeli jest to Twoja sezonowa praca, to zdecydowanie nie polecam przyjeżdzać tu bez wsparcia jakiejś agencji tymczasowej pracy. Popełniłam ten błąd wiele lat temu i koniec końców popracowałam jedynie miesiąc.
Jesteś w czymś dobry? Masz zawód, jakieś specjalne umiejętności?
Jeżeli mogę coś zasugerować, to szukaj pracy bez agencji pracy. To JEST możliwe, a Twoja sytuacja jest po prostu bardziej pewna. Oczywiście, są agencje lepsze i gorsze, ale po co ryzykować? Tym bardziej, że wiele firm woli pracowników zatrudniać bezpośrednio. Na takich firmach powinno Ci zależeć najbardziej.
Sama miałam kontakt do wielu agencji, ale te wrzucają Cię do rekrutacyjnego młyna i potrafi to trwać bardzo długo. Dodatkowo dziwne umowy, zapisy i ostatecznie jesteś trochę od agencji uzależniony.
O pracy bardziej rozpiszę się w innym poście.

5. Dach nad głową


Nie ma znaczenia - mieszkanie czy pokój. Wszystko zależy od Twojego budżetu.
Zorganizuj to wcześniej i nie czekaj na ostatni moment.
Ja zdecydowałam się na pokój, bo organizacja mieszkania na odległość byłaby bardzo trudna. Co więcej w Wielkiej Brytanii cały proces najmu jest bardzo skomplikowany.
Sama miałam problem z tym, że w ostatniej chwili mój pokój został wynajęty komuś innemu (!) ale znalazłam inną miłą polską rodzinę, która mi na szybko pokój wynajęła.
Tak, przez pierwsze kilka miesięcy mieszkałam z Polakami i to na pewno trochę mi ułatwiło całą aklimatyzację.

Ostatnie i najważniejsze:

6. Nie bój się.


Wiem, że wszystko zależy od naszego charakteru i predyspozycji. Jednak nie bój się.
Masz cel - osiągnij go. Może się nie udać, mogą pojawić się problemy, ale wszystko zaczyna się od  Ciebie.
Wiele osób mówi mi, że podziwiają moją decyzję i to, że zdecydowałam się na taką zmianę. Jednak ja w ten sposób na to nie patrzę. Dla mnie było to po prostu obranie nowej drogi.
Nie potrafię też odpowiedzieć na pytanie, czy już się odnalazłam w nowym miejscu, czy sobie poradziłam. Po prostu nie przechodziłam przez ten etap. Cały proces aklimatyzacji minął bardzo szybko. Przestawiłam się na nowy tryb i zrobiłam z niego swoją nową normalność.


Teraz, po tych 9 miesiącach, mam już ustabilizowane życie. Na pewno pomaga mi też to, że nie jestem tu sama. Mam rodzinę, nowych znajomych.
Czy tęsknie?
Trochę tęsknię za swoimi ulubionymi miejscami w Warszawie, za jeziorami w Olsztynie, za przyjaciółkami i za babcią. Nie jest to jednak tęsknota, która by mnie blokowała w jakikolwiek sposób. Realizuję swój plan i co z tego wyjdzie, czas pokaże.





Za Ciebie też trzymam kciuki :)

Do następnego!

Brak komentarzy:

Nie spamujemy mośki! Reklamy mnie nie ruszają, ale przeszkadzają w obserwowaniu komentarzy i odpowiadaniu na nie :)

Szablon edytowany przez Aasieek. Obsługiwane przez usługę Blogger.